Postepowanie przeciw ks. prof. Oko umorzone


W piątek 20 maja przed sądem rejonowym w Kolonii odbyła się rozprawa odwoławcza księdza profesora Dariusza Oko i redaktora naczelnego katolickiego magazynu „Theologisches” ks. Johannesa Stöhra. Chodziło o nakaz karny za podżeganie do nienawiści, wystawiony przez prokuraturę na wniosek doktora Wolfganga Rothe – kapłana z Monachium, który nazywany jest też popularnie Whiski-Wikar. Otóż doktor Rothe posłużył lawendowej mafii jako narzędzie do zemsty na księdzu profesorze Oko za szczegółowy artykuł o tej organizacji opublikowany w Niemczech. Jak każda mafia, tak i lawendowa jest organizacją nieformalną o ścisłej feudalnej strukturze i nie cofa się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Nawet wysocy dostojnicy Watykanu muszą bardzo uważać, żeby się nie narazić na zemstę. Z prawnego punktu widzenia, artykuł opublikowany w magazynie „Theologisches” nie spełnia przesłanek do ścigania z artykułu 130 KK. Jest to rzeczowy przewód o wpływach i działaniach mafii homoseksualnych duchownych oraz ich dominującej roli w przypadkach molestowania seksualnego w Kościele katolickim. Ksiądz Oko nazywa ich rakiem, który należy wyciąć, czyli usunąć z Kościoła. W artykule nie ma mowy o samosądach i tym podobnych konsekwencjach. Określenia używane przez ks. prof. Oko są w rozumieniu prawa najwyżej obraźliwe, ale to inny paragraf. Sam fakt, że wokół artykułu zrobiło się głośno, jest już po części zwycięstwem jego autora. Niemieckie media wprawdzie donosiły na „niedobrego polskiego kapłana”, ale ich czytelnicy doskonale wiedzą, o co tu chodzi.


Pan dr Rothe w programach popularyzujących jego „metodę nawracania na kieliszek” tak na prawdę namawia do picia alkoholu. Reklama alkoholu jest w Niemczech sankcjonowana, a w momencie, kiedy uprawia ją ksiądz, sprawa nabiera dodatkowego smaczku. Nie do podrobienia jest argument Rotha, że picie Whiskey uczy powściągliwości, bo – cytat: „można się nauczyć rozkoszowania trunkiem kropla po kropli”. Kropla po kropli, to wpada się w nałóg! Alkoholizm jest jednym z największych przekleństw naszej cywilizacji. Uzależnia, niszczy rozum, niszczy życie, rozbija rodziny… Ale pójdźmy drogą rozumowania Wikarego Whiskey! Gwałt na ministrantach pewnie też uczy powściągliwości! Jak mówi przysłowie: żeby życie miało smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek!


To właśnie za walkę z mentalnością tego typu ksiądz profesor Oko musiał się stawić w Kolońskim sądzie. Wzajemne wspieranie się i krycie (jak by tego terminu nie interpretować!) pozwoliło uzyskać mafiosom w sutannach ogromne wpływy, nie tylko w kościele. Trzeba zdawać sobie sprawę z faktu, że Kościół w Niemczech posiada dobra oszacowane w 2013 roku na ponad 200 miliardów Euro. Reformacja w 16 wieku pozwoliła protestantom zawłaszczyć kościelne majątki, plądrować klasztory i kościoły, a teraz dzięki tzw. Drodze Synodalnej zanosi się na powtórkę z rozrywki. Biskupi najbardziej zaangażowani w tę Reformację 2.0 nie czynią nic, co pozwoliłoby skutecznie położyć kres nadużyciom. Łatwiej (i pewnie wygodniej) jest zaskarżyć i oczernić polskiego kapłana posądzając go o mowę nienawiści, zamiast wyciągnąć wnioski z jego artykułu i zabrać się za wymiatanie kościoła żelazną miotłą.


Na koniec sad unieważnił nakaz karny wydany wcześniej zaocznie i umorzył postepowanie w zamian za wpłatę na konto organizacji wspierającej ofiary przemocy seksualnej. Lawendowa mafia poniosła porażkę. Wolno jest piętnować i wskazywać zło dziejące się za kościelnymi murami. Bez samooczyszczenia kościoły – katolicki i ewangelicki – nie są w stanie zatrzymać odpływu wiernych.

Empfohlene Einträge
Aktuelle Einträge
Archiv
Schlagwörter
Folgen Sie uns!
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square